
I wrócić choćby na krótką chwilę...
Chciałabym na chwilę cofnąć czas i wrócić do wakacji, które spędziłam beztrosko i nie myśląc o sprawach, które teraz sprawiają mi ból. Kiedy wraz z Jenny robiłyśmy obciach i podrywałyśmy niemców... kiedy z Kaś niemal nie utopiłyśmy się na 4ch metrach basenu.... kiedy się chociażby raz wyspałam... taaak, tu leży chyba największy mój problem, mogę spać ilę chcę, mogę próbować... i tak obudzę się po 7-8 godzinach niewyspana. W czym problem? Nie mam pojęcia, czuję straszliwe zmęczenie, a wszystko wydaje mi się ciężkie. Rano wstaję i mam ochotę walnąć pięścią w lustro, bo nawet patrzeć na siebie nie mogę. Tak, ale ze mnie okropna kobieta. Stres i nerwy wystarczajaco mnie niszczą, tak sądzę. Próbuję i usiłuję wyciągać ludzi i namawiać na jakieś wyjście, bo czuję, że jeszcze jeden dzień spędzony w tym nudnym, zbyt dziewczęcym jak dla mnie pokoju, po prostu mnie zabije... zaczynam być wrażliwsza na wszystko co ludzie mówią wokół mnie i to jest jeszcze gorsze. W dodatku "prawdopodobnie" zakochałam się w osobie, którą ledwo co poznałam, a która pewnie ma mnie już dosyć... czuję się po prostu cudownie... nie wiem dlaczego czuję do tej osoby taki pociąg, ale jeśli tak wszystko potoczy sie dalej, zostanę przez tę osobę znienawidzona. Nie wiem czy ten chłopak kogoś ma, co lubi, czym się jeszcze interesuje (znam go tylko trochę), ale wiem jedno... przyprawia mnie to o ból głowy i powinnam dać sobie z tym spokój. Nie chcę przecież być zbyt natrętna. Ale gdyby natręctwo było jedynym problemem... ludzie wokół nie wiedzą nawet kiedy sie pochamować i czego mówić nie powinni, rania, a nie wiedzą nawet kiedy. Czuję się teraz tak emo... straszne. No cóż... nic przecież nie zrobię. Jedynie co mi pozostaje to jakoś wytrzymać to wszystko aż znowu sie wydarzy cos co podniesie mnie na duchu, tudzież sprawi mi radosć wystarczajacą na dłuższy czas...
Ponieważ czas, spędzony z najbliższymi Ci osobami jest najcenniejszy i sprawia najwiecej radości. Szkoda tylko, że osoby mi bliskie są też mi tak teraz dalekie....
2009-11-10 18:25:01 skomentuj (1)